O życiu i jego przejawach - z Piotrkiem i Grześkiem w rolach głównych
O autorze

  Statystyki
stat4u

Kwiatki Pietruszki

piątek, 05 maja 2017

- Piotrek, zabierz tę karimatę z podłogi - poleciłam lekko wkurzona całokształtem bałaganu w pokoju syneczka.

- Mama, a wiesz, że Kari Mata to była holenderska tancerka, super-szpieg? - poinformował mnie potomek wyraźnie usiłując odwlec tę straszną chwilę, kiedy trzeba będzie wreszcie posprzątać.

Cóż, nie wiedziałam. Ja słyszałam o działalności niejakiej Maty Hari, ale to zapewne była jakaś chińska podróbka :)

wtorek, 28 lutego 2017

Rozchichotany Piotrek przyszedł z komórką w garści:

- No, to już chyba przesada! Mama, popatrz!

Popatrzyłam. I parsknęłam śmiechem.

Syneczek kochany, lat dziesięć, jakby ktoś zapomniał, dostał smsa zachęcającego go, by z okazji Dnia Kobiet kupił sobie kostium kąpielowy albo bikini....

Straszliwy potwór gender czai sie wszędzie i nie wiesz, kiedy cię dopadnie.

czwartek, 16 lutego 2017

Gadamy we trójkę ze Skorupiakiem i Piotrkiem o Wikingach.

- A wiesz mamo, Wikingowie to potomkowie królowej Wikipedii! - wymyślił Pyton.

Zakrztusiłam się z wrażenia, takie skojarzenie nigdy by mi nie przyszlo do głowy.

- No co, King to przecież król, a Wi - od Wikipedii, wszystko sie zgadza :)

 

Nie da sie ukryć, pasuje :)))

sobota, 28 stycznia 2017

Kolacja.

W ramach testu kupiłam małe opakowanie hummusu - jakoś do tej porynie miałam przekonania, ale znalazłam z pomidorami i czymś tam jeszcze. Próbujemy.

Piotrek zrobił sobie kanapkę i skomentował:

- niezły ten haggis!*

 

*Gwoli wyjaśnienia, haggis to jest szkocki przysmak, owcze podroby - wątroba, płuca i serca - wymieszane z przyprawami i czymś tam jeszcze, zaszyte i duszone w owczym żołądku.

piątek, 23 grudnia 2016

Skorupiak dzisiaj rano  (straaaasznie rano, gdzieś przed piątą) do Piotrka:

- Synek, idziesz na roraty?

- Yhy... - dobiegło senne potwierdzenie spod poduszki.

- To wstawaj.

- NIeeee..... - ziewnęło z łóżka. I zasnął z powrotem.

Cóż, Skorupiak poszedł sam...

niedziela, 27 listopada 2016

Piotrek spotkał kolegę, z któym chodzi do jednej grupy na nagielski.

- Wiesz, ja już nie będę z wami chodził - powiedzial kolega.

- O, szkoda- zmartwił sie Piotrek. - A dlaczego?

- Nie wiem, rodzice tak zadecydowali. Z rodzicami tak to już bywa... - westchnął rozmówca, patrząc koso na mnie, mimo, ze jako żywo nie miałam z tą decyzją nic wspólnego. Widocznie przynależność do grupy rodziców od razu ustawiła mnie w rzedzie co najmniej podejrzanych.

- Pomyśl o tym jak o dobrej zmianie :) - doradził syneczek.

 

środa, 26 października 2016

Rozmawiamy sobie kulturalnie z Potomkami o operze  i zeszło na Straszny Dwór.  W związku z tym Skorupiak postanowił zademonstrować dzieciom Arię z Kurantem, która, jak powszechnie wiadomo, jest napisana dla basa. Skorupiak basem mówi tylko podczas zapalenia krtani, ale wtedy raczej nie śpiewa - teraz więc go dosyć szybko zatchnęło. Wredna rodzinka natychmiast musiała to skomentować.

- Tata, ale ty nie śpiewaj już dalej, to nie jesteś basem, tylko tonerem! - podsumował Pierwotniak.

Muszę uświadomić kuzyna, który też jest tonerem. Pewnie nic o tym nie wie :)

sobota, 21 maja 2016

Gadamy ze Skorupiakiem w samochodzie:

- ..... no i jeszcze Fronda....

- A co to jest flądra? - odezwał się z tylnego siedzenia Piotrek.

Mało nie wrąbałam się na najbliższą latarnię z wielkiej radości.

Bardzo celnie podsumował nadpapieża z przyległościami.

sobota, 30 kwietnia 2016

Grzesiek biega po mieszkaniu trzymając w łapce "złoto" - pięćdziesiąt groszy, które gdzieś znalazł.

Skorupiak popatrzył na niego i pomyślał głośno:

- Trzeba by mu wygospodarować jakąś skarbonkę na to złoto, żeby miał gdzie wrzucać swoje drobniaki.

- Ale on już ma gdzie wrzucać. Udostępniłem mu swoją skarbonkę! - z niewinną miną oznajmił Piotruś.

 

Kurtyna.

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Piotrek wrócił ze szkoły i opowiada:

- Mama, nie było pani od matmy, mieliśmy zastępstwo!

- A z kim?

- Z księdzem! I wiesz co? On nam zrobił matematykę!

- I co w tym dziwnego? Ksiądz też chyba umie liczyć?

- Ale nie sądziłem że umie mnożyć ułamki!

 

Kto by się tego spodziewał.....

piątek, 08 stycznia 2016

Lekcja religii. Temat oczywiście wokół narodzenia Jezusa.

- Dlaczego Maryja i Józef schronili się w stajence? - pyta ksiądz.

- Bo  w taniej gospodzie nie było już miejsc, a nie mieli pieniędzy na droższą - odpowiada któryś z łepków.

- Bardzo dobrze - pochwalił ksiądz.

Na co Serpens Maior wstał i powiedział:

- Ale to chyba nie o to chodziło, bo przecież po wizycie Trzech Króli już mieli pieniądze - to złoto, które Królowie przynieśli.

- Eeeeee... wygłosił ksiądz.

Logiką dziecka nie pokonasz....

czwartek, 10 grudnia 2015

Nalałam sobie wczoraj kieliszek wina do kolacji. Dobre, półwytrawne - takie jak lubię.

W pewnym momencie Piotrek niechcący trącił kieliszek tak, że odrobina wina chlapnęła mu na rękę. Spojrzał na mnie z łobuzerskim błyskiem w oku i pyta:

- Mama, mogę oblizać?

- A możesz, czemu nie - odparłam z kamiennym spokojem.

Po chwili młody człowiek pluł na potęgę, wykrzywiał się i marudził,że alkohol to straszne świństwo i on tego do ust nie weźmie przez nastepne dwieście lat.

 

Na jakiśczas mam spokój z problemem alkoholowym u dzieci :).

Swoją drogą, całe szczęście,że trafiło akurat na pólwytrawne wino, a nie na przykład nalewkę malinową, która jest pyszna i ma o wiele wyższy woltaż....

czwartek, 12 listopada 2015

- Piotrek, przyjdź do kuchni - poprosiłam.

I zdębiałam słysząc odpowiedź:

-Zaraz, muszę jeszcze nakarmić bakterie!

- Nakarmić CO???? - zapytałam,pewna,że się przesłyszałam.

- Bakterie - odpowiedział spokojnie synek.

- Jakie bakterie? - usiłowałam zrozumieć cokolwiek.

- Różne, żółte, niebieskie, czerwone - wyjaśnił Piotr.

 

Aha. Wszystko jasne.

Przynajmniej dla niego,bo ja nadal nic nie rozumiem....

sobota, 18 lipca 2015

Gadamy sobie przy kolacji i bitwie pod Grunwaldem - dzisiaj była rekonstrukcja, mój brat jak zwykle tam walczył, temat jest, 

Zeszło nam na to, co kto śpiewał przed bitwą - wojska polskie, wiadomo - Bogurodzicę. A Krzyżacy?

- Z tego co pamiętam, to chyba Salve Regina - mówi Skorupiak.

- A co to jest Salwa Rekina? - zdumiał się Potomek Starszy...

poniedziałek, 13 lipca 2015

- Bo jestem stara – parsknęłam w odpowiedzi Piotrka  na pytanie, czemu coś tam.

- Nie, mamo, ty nigdy nie będziesz stara! – zareagował natychmiast potomek, słusznie wyczuwając wkurzenie w moim głosie.

- O, tak sądzisz? – humor mi się nieco poprawił.

- Co najwyżej przeterminowana!

Węża na własnej piersi  wyhodowałam! 

czwartek, 02 lipca 2015

- Piotrek, wstawaj, już ósma - zarządziłam dziś rano. Spod poduszki dobiegło mnie senne mruknięcie:

- To jeszcze wcześnie....

- Ja ci dam wcześnie, ciesz się, ze nie wstałeś razem ze mną, jestem na nogach od szóstej.

- Ale ja już dziś wstałem wcześniej od ciebie... o 4.18.

- Aha, słyszałam. Poszedłeś do toalety i wróciłeś spać, a ja jak wstałam to już się nie mogłam położyć tylko wzięłam do roboty.

- Ale jednak ja wstałem wcześniej od ciebie!

 

Niewątpliwie racja. gdzie ja się w ogóle tu pcham z porównaniami....

piątek, 29 maja 2015

Wpada Piotrek i przerażonym głosem, bliskim paniki woła:

- Mamo, potrzebuję na chwilę twój tablet!!!!

- A co sie stało, po co ci to? - pytam lekko zaniepokojona.

- Muszę zahodować świnie!!!!

 

Chwilę trwało, zanim pozbierałam szczękę. Nie ma to jak miłośnik Minecrafta...

niedziela, 22 marca 2015

Piotrek szykuje się poważnie do ministrantury. Uczy się różnych rzeczy, pyta o znaczenie słów, źródłosłowy łacińskie i różne takie.

Dzisiaj doszedł do Pasji. Między innymi zapytał tatę o znaczenie tego słowa.

- Męka - odparł Skorupiak.

- Ach, czyli pasjonat to będzie mękoła? - ucieszył się Piotrek.

 

No   tak może nie do końca, synu pierworodny.... Ale coś w tym jest.

czwartek, 19 marca 2015

Rozmawiamy z Piotrkiem o zaletach korzystania z biblioteki szkolnej. Jest to o tyle utrudnione, że sami z takowych porzybytków nie korzystamy wcale, albo bardzo rzadko - jak się ma całą ścianę zastawioną książkami (i to największą ścianę w mieszkaniu, nie jakiś tam jeden wąski regalik),  i dostęp do potężnej biblioteki rodziców - to raczej nie zdarza się sytuacja, kiedy nie  ma co czytać.

 - Synu, wiesz, ile razy panie biblioitekarki ratowały mi skórę? - zaczął snuć wspomnienia Skorupiak.

- Przed czym? - zainteresował sie potomek.

- Na przykład przed skutkami wagarów - palnęła nieopatrznie mama.

- A co to są Wagarowie? - spytał dociekliwy Wąż Starszy. - Jakiś lud z północy?

Zamarliśmy.  Z jednej stony jak tu nie kwiknąć na taki tekst, z drugiej - wolałabym go nie uświadamiać, że można pójść na wagary - i tak sam to w końcu wymyśli.

Ale fantazję to facet ma. Swoją drogą, ciekawa jestem, gdzie ci Wagarowie mieszkali. I czy był to lud wędrowny? Kultura zbieracka? 

Nieważne. Tak czy inaczej, jako chyba jedyni z dawnych ludów nie wyginęłi do dziś - w każdej szkole można ich spotkać...

sobota, 21 lutego 2015

Proszę Piotrka o pomoc przy sprzątaniu. Boli mnie noga i pewnych rzeczy nie mogę zrobić, np. schylać się i kucać.

Piotrek ostatnio miga się od roboty, jak może, zużywając na to więcej czasu i energii niż potrzebowałby na zrobienie tego, o co proszę.

- Synek, pozbieraj proszę klocki Grześka z podłogi w pokoju.

- Bo ty nie zauważasz, że ja jestem dzieckiem i potrzebuję też czasu na zabawę!!!!

- Piotruś, to jest nasz wspólny dom i razem o niego dbamy.

- Ale ty mi dajesz za długie polecenia! Ja wolę dużo krótkich!

- Proszę bardzo. Idź włóż do pudełka jeden klocek.

Dotarło. Prychnął śmiechem i pozbierał klocki nie kłócąc sie dalej.

 

Jeszcze nie zapamiętał, że matki nie przegada...

wtorek, 27 stycznia 2015

Piotrek chodzi po mieszkaniu i śpiewa:

- My jesteśmy drogie dranie, drogie dranie niesłychanie...

Pełna zgoda, sama prawda płynie z twych ust, Synu Pierworodny!

środa, 17 grudnia 2014

Z sąsiedniego pokoju dobiega co chwilę charakterystyczne yk! yk!

- Synu, ale cię czkawka wzięła!

- Mnie??? - zdziwił sie Piotrek.

- A co, to nie ty masz czkawkę?

- A faktycznie, ja. NIe zauważyłem....

 

To już trzeba byc artystą, nie zauważyć czkawki u siebie:)

poniedziałek, 08 września 2014

Przybył mi w domu kolejny przedstawiciel kadry zarządzającej.

Piotrek został przewodniczącym klasowego samorządu. 

Jak sie do tego doda stanowisko Skorupiaka oraz Szefa Noszonego Na Rękach Albo Ganianego W Pośpiechu, to wychodzi na to, że powinnam sobie sprawić tabliczkę z napisem "Dyrektor Menadżerii"

wtorek, 05 sierpnia 2014

Potwór nie dziecko. 

W nocy sie awanturuje, włazi do naszego łóżka i śpi w nim w poprzek. 

Po czym budzi sie o 5 rano i uwaza, ze to świetna pora na początek dnia. Zwlokłam się pół godziny później, bo i tak obudził mnie dookładnie - niech przynajmniej Skorupiak pośpi jeszcze trochę. 

Po południu będę nie do życia.

piątek, 30 maja 2014

- Piję colę, piję pepsi, jestem sexy!  - śpiewa sobie Potomek Starszy podczas zakupów w pobliskim sklepie.

- Synu, czy ty rozumiesz, co śpiewasz?

- Tak - odparło dziecko z pewnością w głosie.

- W takim razie co to znaczy, że ktoś jest sexy? - zapytała matka o zacięciu pedagogicznym.

- No, że się kogoś kocha... - odrzekl nieco mniej pewnie Serpens Maior.

- Porozmawiamy jak stąd wyjdziemy, bo to słowo oznacza trochę coś innego.

Załatwiłam zakup paru bananów i wyszliśmy. 

- Piotrek, pewnie często teraz słyszysz słowo "sexy", "seksowny" i podobne, prawda?

- No...

Właśnie. Odmieniane są przez wszystkie przypadki, seksowny wygląd staje się powoli obowiązkiem każdej kobiety, ale żeby dzieciakom ktoś to wytłumaczył... No to do roboty.

- Synu, to słowo odnosi się przede wszystkim wyłącznie do wyglądu. Jak ktoś jest piękny, zadbany, ubiera się tak, żeby podkreślić i wyeksponowac swoje ciało, to wtedy niektórzy tak mówią. Ale to oznacza całkowite pominięcie tego, co jest naprawdę ważne - czy jest dobry, miły, mądry, cierpliwy - cech charakteru, walorów umysłowych.  -  Zapędziłam się nieco, komplikując niepotrzebnie wywód, co zresztą natychmiast znalazło odbicie w minie Piotra. Widać było, że nie dociera.

- Dobra, inaczej. Czy można kochać kogoś, kto jest brzydki?

- Można - ucieszył sie Piotrek, rad, że wreszcie mówię z sensem i po ludzku. - Na przykład ja kocham ciebie!

Osz ty w życiu! Cała para pedagogiczna ze mnie zeszła po tej deklaracji, no ale trudno, trzeba było dociągnąć do końca. 

Wytłumaczyłam w sumie to, co chciałam, ale trochę mi sie chciało śmiać. I trochę smutno mi było. Długotrwałe siedzenie w domu  z dzieckiem jednak nie wpływa dobrze na poczucie własnej wartości. Moje ostatnio i tak sięga dna Rowu Mariańskiego. Oczywiście wiem, że do urody Miss Czegokolwiek to mi bardzo daleko, ale gdybym się tak porządnie odchudziła, to już byłoby dużo lepiej.  Na razie się nie zapowiada z różnych przyczyn, ale żeby tak matkę dołowac od razu...

Cóż. Dziecko prawdę ci powie....

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11