O życiu i jego przejawach - z Piotrkiem i Grześkiem w rolach głównych
O autorze

  Statystyki
stat4u

niedziela, 18 września 2016

Ostatnio chodzili po osiedlu Świadkowie Jehowy.

Ponieważ - jak wiadomo - jesteśmy złośliwe małpy, postanowiliśmy podyskutować z nimi.

Niestety Skorupiak popełnił błąd strategiczny i w pierwszej rozmowie coś mu się wymsknęło na temat dominikanów - nic ogólnie groźnego, ale wynikało z tego jasno, że my z tych okolic. Panienki zamiast od razu przyjść i nawracać zaproponowały, ze przyjdą w sobotę, czyli wczoraj.

Nie ma sprawy, nawet lepiej.

I nie przyszli.

Nie, żeby nas to specjalnie zdziwiło, raczej spodziewaliśmy się czegoś takiego. Już kiedyś  z nimi rozmawialiśmy u nas i skończyło się tym, że panie przypomniały sobie o włączonym żelazku czy innym garnku na gazie i wycofały się na z góry upatrzone pozycje w trybie raczej nagłym. A taka fajna dyskusja była...

Od tego czasu nasz adres pewnie figuruje u nich na czarnej liście. A już na pewno nie wypuszczą do nas niedoświadczonych owieczek, bo jeszcze się okaże, że to my ich przekonamy, a nie oni nas :)

Piotrek był najbardziej zawiedziony - tyle sprzątania na nic :)

sobota, 10 września 2016

- O, idą moje dziewczyny! - zawrzasnął Grzechot na widok czterech nastolatek przechodzacych obok.

- Liczba mnoga? Synu, to ile ty masz tych dziewczyn? - zaniepokoiłam się.

- Wszystkie, mamusiu!

 

Hm. Haremik? Ale nie za wcześnie aby?

środa, 07 września 2016

Wredna jestem, jak ogólnie wiadomo.

W związku z powyższym postanowiłam sprawdzić, jakie jest zainteresowanie "Smoleńskiem" n najbliższym kinie.

Wiem, że do piątku jeszcze cały jutrzejszy dzień. I że nie wszyscy rezerwują przez internet, większość po prostu staje w ogonku do kasy. Ale całe 17 osób  na 10 seansów to i tak wynik z lekka kompromitujący. ZObaczę jutro, czy cokolwiek przybędzie :)

A jak Pytonowa dyrektorka będzie chciała ich pogonić, to nie puszczę. Nie będzie mi dziecko traciło czasu na takiego szkodliwego gniota fałszjącego historię i kiepsko nakręconego.

Swoją drogą, zachwycił mnie manewr pani Agaty Kornhauser-Dudy, która zamiast na premierę Smoleńska poszła sobie z córką do kina na Woodego Allena :). Jaśniej nie mogła pokazać, co o tym cyrku myśli.

Niezmiennie jedyym pozytywnym skojarzeniem ze Smoleńskiem pozostaje ballada Okudżawy...

poniedziałek, 05 września 2016

Rodzicielskie judo męczące jest okrutnie.

Dyskusja z osobnikiem, który czegoś chce, nie bardzo wie dlaczego i właściwie czego dokładnie też nie wie, próbuje pyskować, kłócić się i postawić na bliżej nieokreślonym swoim.

Po kilku rundach bez podnoszenia głosu i nie dając sie wyprowadzić z równowagi jesteśmy oboje ze Skorupiakiem złachani jak psy. Ale za to z Potomkiem udało się dojść do porozumienia :)'

Grunt to trening. Okazji nie brakuje...