O życiu i jego przejawach - z Piotrkiem i Grześkiem w rolach głównych
Archiwum
O autorze

  Statystyki
stat4u

czwartek, 31 sierpnia 2017

Ostatnio zasuwam w pracy jak mały motorek i czasu na czytanie mam niewiele. Zostały jedynie dwie książki,przez które brnę mozolnie.

Pierwsza to "Udar. Poradnik dla pacjentów i ich bliskich" - lektura ciekawa, ale trudno ją nazwać lekką.

Druga to "Nad Niemnem", które czytam mojej podopiecznej. Jak w szkole udało mi się ominąć to dzieło, to teraz mnie dopadło. Przeplatane tromboktomią, penumbrą, migotaniem przedsionków, dyzartrią i afazją robi upiorne wrażenie. Nie, żeby bez tych dodatków było strawne, bez przesady. Ale w takim towarzystwie to naprawdę ciężka artyleria.

Może to takie uzupełnienie do snu, który czasem wraca , kiedy to okazuje się, że mimo ukończonych dawno studiów muszę jeszcze zdać maturę z polskiego.....

sobota, 26 sierpnia 2017

Mam dzisiaj w pracy dyżur 24h, więc zabrałam sobie jedzonko w ilości odpowiedniej. 

Po czym okazało się, że zostałam zarzucona na miejscu jakąś górą jedzenia, nie mam szansy tego wszystkiego pochłonąć, a dziś - w sobotę - jestem w pracy sama. 

W ten sposób to ja chyba nigdy nie schudnę... Ale z drugiej strony to bardzo miłe, jak o mnie tak ktoś dba:)

sobota, 19 sierpnia 2017

Rodzinna imprezka. Urodziny Dziadka, ściśle rzecz biorąc, czyli jedno z Tych spotkań, na które przychodzą wszystkie dzieci, wnuki i prawnuki, które mogą. Tym razem jest jakieś trzydzieści osób, czyli połowa pełnego składu.

Dzieciarnia szaleje wokół stołu, gania po pokojach. Jedna z kuzynwk Grześka zaprasza do zabawy:

- Chodź, pofiglujemy razem na łóżku?

Hm. Nie za wcześnie aby? Oni w sumie nie mają dziesięciu lat....

środa, 02 sierpnia 2017

W związku z upałami Kotlety zostały przytrzymane w domu za dnia (co bynajmniej nie spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem) i wypuszczone na noc.

Rympał wrócił rano, jak należy, natomiast BramKot szlajał się do 16.

Wrócił tak zmęczony, ze położył się spać. Jak ja padłam po robocie nieco odzipnąć, to tylko się przytulił i spał dalej. Zdążyłam się zregenerować, wstać, zagonić Grześka do wanny i zrobić parę innych rzeczy, a kot nadal spał. Posłałam łóżko na kocie, a ten nic. Naprawdę, wyciągnęłam rozkładaną część, przykryłam kota prześcieradłem i pozostałymi elementami wystroju łóżka, a ten jak nieżywy. Ani drgnie.

Ciekawa jestem, co on takiego w  nocy robił....