O życiu i jego przejawach - z Piotrkiem i Grześkiem w rolach głównych

  Statystyki
stat4u

Blog > Komentarze do wpisu

akcja sroka

Wczoraj koło mieszkania rodziców zobaczyliśmy ze Skorupiakiem srokę. Młode to było, niewypierzone jeszcze do końca. Leżało na trawniku dziobem w grunt i się nie ruszało za bardzo. Obok leżały piórka z ogonka i trochę puchu.

Oddychała. Ale nie zareagowała na wzięcie w rękę, a lewe skrzydło miała jakoś dziwnie odwiedzione, nie umiała go normalnie złożyć.

Ściągnęliśmy mamę, jako dyżurnego Speca Od Wszelkiej Żywizny, zabraliśmy srokę do domu. Skorupiak zorganizował szybko pudełko po butach, ptaszora do środka i jazda do Ptasiego Azylu do Zoo.

Na miejscu pan strażnik przy bramie przejął pudełko, wydzwonił szybko dyżurnego z Azylu, który powiedział, że pani doktor za chwilę ją zbada i zobaczymy, co dalej.

Na pewno, jeśli ma mieć szansę, to tam. przypuszczam, że mogła być nieco ogłuszona, nie wiem, jak z tym skrzydłem, ale jeśli z Zoo jej pomogą, to wypuszczą, gdyby leżała dalej na trawniku - skończyłaby jako karma dla kota.

Dobrze, że jest takie miejsce, jak Ptasi Azyl. Gorzej, że wiosną często tam ludzie zanoszą podloty, które uczą się latać i po prostu mają chwile przerwy, siedza na chodniku, ale za chwilę sobie dadzą radę. A właściwie, dałyby radę, gdyby ktoś nie postanowił im "pomóc".  Tak żez warto popatrzeć i się zastanowić, czy ptak naprawdę wymaga wsparcia.

Wczorajsza sroka zdecydowanie wymagała. Mam nadzieję, że jeszcze poleci.

poniedziałek, 10 września 2018, agra1
Tagi: zwierzaki

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: