O życiu i jego przejawach - z Piotrkiem i Grześkiem w rolach głównych

  Statystyki
stat4u

Blog > Komentarze do wpisu

oszczędne państwo....

Zderzenie z rzeczywistością bywa bolesne.
1. Płacę w kasie pewnego urzędu sponsorowanego przez państwo. Żadna tam prywata, jak najbardziej publiczne pieniądze są tam pakowane. Abym mogła zapłacić, należało
- ściągnąć z głębi Ważnego Urzędu kogoś do kasy, która oficjalnie była czynna (standard, nigdy nie ma kasjera),
- przejrzeć wydrukowane listy płatności,
- zaznaczyć na kartkach, które z pozycji na liście zostały uregulowane,
- spisać kwoty na świstku,
- zsumować na kalkulatorku,
- wbić ręcznie w najstarszy chyba na świecie model kasy fiskalnej,
- wydrukować paragony, osobny dla każdej płatności.

Na biurku stoi zupełnie porządny laptop, na którym można było to wszystko obsłużyć trzema kliknięciami.....

2. Musze dostarczyć do pewnej Placówki Medycznej w Centrum Stolicy (przez litość pominę, której...) kartkę z prośbą o receptę na stałe leki. Nie po drodze mi to bardzo, więc dzwonię z pytaniem, czy mogę im to wysłać mailem. Otóż nie, muszę w zębach dowieźć wyświechtany karteluszek, bo z maila to oni nie umieją chyba.... I Pani Doktor będzie musiała to przepisać ręcznie (zazwyczaj, w jej przypadku z błędami), zamiast zrobić ctrl-c, ctrl-v i puścić na drukarkę. Zajmie jej to więcej czasu, zrobi co najmniej jeden błąd, ale co tam, to przecież nieważne, prawda?

Potem się wszyscy dziwią, że nie ma na nic pieniędzy w tych Urzędach i Placówkach Medycznych... A skąd mają być, jeśli tam takie marnotrawstwo środków i czasu pracowników odchodzi????

Wrrrr.



piątek, 13 lipca 2018, agra1
Tagi: pieniądze

Polecane wpisy

  • ....

    Brak mi słów. To, co się stało jest niewyobrażalne, a z drugiej strony... od dawna obawiałam się, ze coś takiego się stanie. Co gorsza, zaraz się zacznie polowa

  • Pecunia non olet?

    Ależ owszem, olet!!!! Któryś z (....-cenzura) kocurów nasikał mi do torby. Na szczęście płóciennej, więc poleciała do pralki. Gorzej z portfelem, skórzanym. No

  • jak ja nie lubię....

    ...działań durnych i do tego przeciwskutecznych. No tak mam, wkurza mnie niemiłosiernie jak ktoś chcąc osiągnąć cel A działa w sposób temu celowi szkodzący. Naw

  • "Sny wędrownych ptaków"

    Nie poszłam, i raczej nie pójdę, ani na "Green Book", ani na "Faworytę", chyba murowane hity, za to w ramach nadrabiania zaległości wybrałam się na mające świet

  • Oszczędności?

    Każdy wie, że budowa domu kosztuje. Większość z nas musi oszczędzać, bez względu na to, czy budujemy ze środków własnych, czy z kredytu, który rzecz jasna trzeb

TrackBack
TrackBack URL wpisu: