O życiu i jego przejawach - z Piotrkiem i Grześkiem w rolach głównych

  Statystyki
stat4u

Blog > Komentarze do wpisu

grypa light

Piotrek ma grypę. Grzesiek chyba nie, ale jakaś wirusówka jest.

I teraz widzę jak na dłoni efekt szczepienia na grypę.

W zeszłym roku nie zdążyłam zawlec rodziny - stale ktoś był chory, albo z obłędem w oku nadrabiałam zaległości z okresu choroby.

W rezultacie w styczniu złożyło całą naszą czwórkę na dwa tygodnie leżenia w łóżkach martwym bykiem - pies poszedł do rodziców,  tylko czasem ktoś się zwlekał podać reszcie lekarstwa i przygotować kolejne wiadra picia.Temperatura u większości pod 40 stopni.

W tym roku dopilnowałam prawie wszystkich - tylko Skorupiak nie dotarł.

Piotrek miał dwa dni temperatury nie przekraczającej 39 i tyle, nadal osłabiony, ale już bez gorączki. Widać, że mu się poprawia.

Grzesiek trochę kaszle  - powiększone migdałki, nieco kataru. Koniec.

 

Nikt mnie nie przekona, że szczepienia nic nie dają.

 

Edit: mnie też już bierze.... A w poniedziałek chciałam iść na przesłuchanie do chóru...

wtorek, 31 stycznia 2017, agra1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/01/31 22:44:11
Ale ruchy antyszczepionkowe mają się dobrze...
-
2017/02/01 11:24:35
U nas też szpital na perypetiach ... Zdrowia życzymy.
-
2017/02/01 12:00:57
U mnie każdy był szczepiony, a grypa i tak szaleje... I to dużo bardziej niż w zeszłym roku. Nie wiem czy to kwestia osłabienia organizmu smogiem, ale to bardzo prawdopodobna teoria.