O życiu i jego przejawach - z Piotrkiem i Grześkiem w rolach głównych

  Statystyki
stat4u

Blog > Komentarze do wpisu

lekcja chemii kuchennej

W związku z wymianą lodówki na czystą (bo jako sie rzekło w którymś poprzednim wpisie, nie chciało mi się jej myć) w kuchni panuje pewien nieład.

Po pierwsze zawartość lodówki trzeba było upchnąć poza lodówką, żeby nam panowie potem nie wynieśli schabu i mrożonych porzeczek. Schab bym odżałowała, porzeczek nie.

Po drugie - trzeba było zdemontować szafkę nad lodówką, gdyż nowa będzie wyższa - wymagane pewne przeróbki. Czyli - przemieścić zawartość szafki. Sporej.

Po trzecie - wyszorować różne kawałki dotychczas małodostępne - wierzch lodówki, kawałki instalacji okapowej i takie tam.

I tu sie zaczęła chemia.

Po pępkowym Piotrka (tak, to nie pomyłka, tym sprzed dziewięciui lat) została nam butelka siwuchy - kumpel przyniósł słusznie przewidując, że u nas takiego woltażu to nie ma. No i stoi, ledwo co wóczas napoczęta przez kumpla. Potem jeszcze trochę zeszło do różnych celów technicznych, ale ponad pół zostało.

Piotrek dostał do łapki gąbkę, siwuchę i instruktaż mycia, po czym podziwiał, jak pięknie rozpuszcza  i zmywa się tłuszcz pod wpływem alkoholu.

W ten sposób prawdopodobnie zapamięta reakcję między jednym a drugim na dużo dłużej, niż jakby wkuwał na pamięć z zeszyciku.

A ja nie musiałam tego myć sama :)

poniedziałek, 16 listopada 2015, agra1
Tagi: edukacja

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: