O życiu i jego przejawach - z Piotrkiem i Grześkiem w rolach głównych

  Statystyki
stat4u

Blog > Komentarze do wpisu

a jednak politycznie...

Od miesiąca spoglądam z osłupieniem na naszą rzeczywistość.

Codziennie wieczorem mam oczy w pięć złotych i dochodzę do wniosku, że to już chyba szczyt możłiwości PISu jeśli chodzi o przekręty, rujnowanie państwa i takie tam drobiazgi.

Codziennie rano okazuje się, że jednak niekoniecznie.

Ich bezczelność przekroczyła wszelkie moje granice pojmowania już dawno, wydawało mi się, że będą przynajmniej próbowali zachować pozory rządów prawa.

Nic z tego.

Numer z ułaskawieniem Kamińskiego - kuriozum, pomijając jużto,żew ten sposób Duda potwierdził, że facet był winny, ale to chyba umknęło panu prawnikowi.

Skład rządu i sposób jego wybierania - brak słów. Nawiasem mówiąc,  znacie najkrótszy polski dowcip polityczny? Rząd Beaty Szydło.

Draka o wyjazd na Maltę i termin zaprzysiężenia Sejmu? kompromitacja.

Sprawa rotacyjnego przewodnictwa w komisji ds służb? - zwłaszcza wobec cytowanych różnych wypowiedzi pisowskich polityków - skandal w biały dzień.

Ustawa o TK i całe zamieszanie z zaprzysiężeniem sędziów? tak bezczelnego łamania prawa nie widziałam dawno.

Kurski wiceministrem kultury do spółki z Tabletem Glińskim jako ministrem? Gdzie oni kulturę widdzieli, chyba w jogurcie... Chociaż trzeba Glińskiemu przyznać,ze swoimi działaniami znacząco wpłynął na ożywienie  i zainteresowanie Polaków teatrem.

Szyszko jako minister Ochrony środowiska? Będzie latał ze strzelbą i tropił chemitrails, pokrzykując, że nie wierzy w globalne ocieplenie,  tak jak dawniej. Dobrze, że przynajmniej już sprawa drogi przez dolinę Rospudy została zamknięta.

 

I tak dalej, i tak dalej.

Naprawdę staram się nie mieszać tu polityki, ale ostatnio coś mi nie wychodzi, muszę gdzieś to wypluć.

I obawiam się, że będę tak pluła przez następne parę lat.

To, coPiS robiz mojegokraju woła o pomstę do nieba. Kompromitacja na arenie międzynarodowej potężna, demolka wewnętrzynych systemów państwa, przejęcie całkowitej władzy i decyzje podejmowane na podstwie prezydenckich odczuć a nie paragrafów.

A do tego główny odpowiedzialny siedzi sobie wygodnie w fotelu i zaciera łapki - przecież jak dojdzie do jakichś sądów czy innych wyroków historii, to będzie móg łpowiedzieć, że to przecież nie on, skądże, on nie był premierem, nie był prezydentem, nie wchodził w skład rządu... Umyje łapki i zostawi swoje marionetki na rozstrzelanie.

Cwany drań.

środa, 25 listopada 2015, agra1
Tagi: polityka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/11/26 00:18:42
a najgorsze jest to , że nie ma lepszego wyboru