O życiu i jego przejawach - z Piotrkiem i Grześkiem w rolach głównych

  Statystyki
stat4u

Blog > Komentarze do wpisu

Wersal

Grzechot się zmartwił, ujrzawszy w piaskownicy foremki i grabki,ale bez łopatek.

Następnie zamiast się mazać, postanowił rozwiązać problem. Podszedł do pani, której z plecaka wystawały dwie łopatki i zapytał grzecznie:

- Mogę pożyczyć? - Pani się zgodziła i wręczyła mu jedną z nich. 

Po chwili jednak rozległ sie protest syna tej pani - bo to jego łopatka. No to Wąż mu ją oddał bez dyskusji. Pani wytłumaczyła jednak potomkowi, że jego jest ta druga, ta należy do chwilowo nieobecnego brata i w związku z tym Grzesiek może sie nią pobawić. Grzechot podziękował i poszedł kopać.

Po jakimś czasie właścicielka łopatki zaczęła się zbierać i poszła szukać Grześka - ja akurat gadałam przez telefon, ale zanim dotarłam, żeby w razie czego wytłumaczyć synkowi co trzeba, on z uśmiechem wręczył sprzęt, podziękował i pognał dalej się bawić. 

Żeby mu te maniery pozostały na dłużej... Na razie nie ma 2,5 lat (kwestia tygodnia), ale zachowuje się fantastycznie. Oczywiście jeśli chce..... :)

poniedziałek, 13 lipca 2015, agra1
Tagi: maniery

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: