O życiu i jego przejawach - z Piotrkiem i Grześkiem w rolach głównych

  Statystyki
stat4u

Blog > Komentarze do wpisu

maniery

zatkało mnienieco dzisiaj.

Przyszła do Piotrka koleżanka - sąsiadka,  zaprosił ją na wspólną zabawę lego.

I w pewnym momencie panienka przyszła do mnie i poinformowała, żę chciałaby kanapkę. Zacukałam sie nieco, Piotrek obiad jadł chwilę wcześniej, w lodówce zaczyna pomału hulać wiatr - zwykle robię zakupy w piątki, tym razem zrobię w sobotę, bo inaczej musiałabym taszczyć ze sobą obu chłopaków, co mi sie nie uśmiecha.

POwiedziałam, że mogę mieć kłopot, bo zakupy dopiero w planach, ale coś postaram sie wykombinować. W końću coś w lodówce jeszcze było, ale zależało mi na tym, zęby mieć czym karmić facetów do czasu uzupełnienia zapasów. Panienka sie nie przejęła, na pytanie, czy kanapka z serem, czy z wędliną odparła szybciutko, zę z jednym i drugim. Bo ona takie lubi. Tu już sie nieco zdziwiłam - normalnie jednak nie robię takich wieloskładnikowych, z wyjątkiem zieleniny oczywiście. Jakoś zostało mi z czasów bardzo chudych, że albo rybki, albo akwarium.

No dobra, niech tam, zrobiłam jej te kanapki. Nieco zła byłam już, szczerze powiem, bo ani dzięuję, ani nic.

Czy ja mam tak poprzewracane we łbie? cCzy jednak maniery tej panienki nieco odstają od tego, co jest ogólnie uznawane za poziom przyzwoity? 

czwartek, 20 lutego 2014, agra1
Tagi: maniery

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/02/20 23:46:39
Ja nie widzę nic złego w tym, że dziewczynka poprosiła o kanapkę.
A skoro pytałaś z czym chce - powiedziała na co ma ochotę.
-
2014/02/21 08:58:14
Widocznie nie ma rodziców, którzy by tłukli jej do głowy, że w gościach nie należy o nic prosić. Wiesz, ja bym chyba zareagowała podobnie ("ale, o so chozzi?"), bo ja tak byłam tresowana, że niepytana do dorosłych się nie odzywam...
-
2014/02/21 09:45:24
@płaczolina - mnie bardziej chodziło o formę. do tego mieli talerz drożdżowego w pokoju, tu mnie zatkało, że panienka bez obciachu zażyczyła sobie. gdyby zapytała, albo poprosiła, to byłoby co innego.
@amelia - bez przesady, można poprosić, ale właśnie poprosić, a nie zażądać. Subtelna różnica.
-
2014/02/21 11:06:47
A ile ona ma lat? Bo takiego mega małego trudno nauczyć odpowiedniej formy proszenia.
Wiem, wiem, każda mama uważa, że "a moje się dało" :-)
Ja bym chciała, żeby kiedyś w przyszłości Placzolina nie krępowała się poprosić gospodarzy o jedzenie, gdy zgłodnieje będąc z wizytą.
-
2014/02/21 14:12:17
Dziewczynka ma 7 lat. I nie była to kwestia głodu - mieli w pokoju talerz drożdżowego. Rozumiem, że można woleć konkret niż ciasto, sama tak mam, ale forma żądania mnie jakoś ugryzła. Gdyby przyszła i zapytała, czy mogłaby - nie wkurzałabym sie tak, ale ona mnie po prostu poinformowała, ze chce.
-
2014/02/21 23:01:09
Oj, tez pamietam kiedyś taką koleżankę mojego brata...przychodziła i żądała. I o ile raz może się zdarzyć, że jest głodna, ok... można poprosić. Ale ona przychodziła jak do siebie, prawie otwierała nam lodówkę i coś wyjadała... dziwne to było...
Myślę, że moi by się wstydzili nawet poprosić... ale to już inna sprawa.
-
2014/02/22 17:47:20
Moi też na pewno poprosiliby o kanapkę i z serem i z wędliną. Bo takie najbardziej lubią. Ale chcę wierzyć, że ładnie by poprosili a potem podziękowali ;).

BTW, pamiętam jak jesienią Pietruszkę odwiedzili koledzy. Sześciu sześciolatków zjadło chyba 30 kanapek, ciasto, owoce, żelki i coś tam jeszcze. W dwie godziny. Jak zaczęłam mężowi jęczeć to się tylko roześmiał i powiedział "Poczekaj aż odwiedzi nas sześciu szesnastolatków" ;).
-
2014/02/23 21:22:30
Pewnie ta dziewczynka ma tak jak nasz Padlinojad - skoro już się odważyła czegoś sobie zażyczyć ro forma jej schodzi na trzeci plan. A jeśli chodzi o to, co trafia na kanapkę - ja też najbardziej lubię takie piętrowe - im więcej dóbr tym lepiej:) Mam nadzieję, że czasy kartek, niedoborów i innych takich już nigdy nie powrócą.
I na szczęście takie cosie kanapkowe pierwszej potrzeby można z dziećmi w przydomowym spożywczym uzupełnić:)
-
2014/02/24 11:39:13
Hmmm raz się spotkałam z takim osobnikiem jak przyszedł do mojego syna, on chce to on tamto, tego nie zje bo jego mama robi inaczej...aż byłam zszokowana jego zachowaniem, ale cóż moze to jakiś system wychowania albo jego braku