O życiu i jego przejawach - z Piotrkiem i Grześkiem w rolach głównych

  Statystyki
stat4u

Blog > Komentarze do wpisu

nie dojdziesz za dzieckiem...

Szliśmy sobie całą czwórką na wieczorny spacerek i śpiewaliśmy. Szanty były na tapecie, całkiem stosownie, zwazywszy pytonie półkolonie żeglarskie, które właśnie dziś sie skończyły, ku jego wielkiemu żalowi.

Śpiewaliśy sobie różne, Fiddlers Green, Samanthę, Jasnowłosą, Bitwę, Pod jodłą....

Wesoło było, do czasu tej ostatniej. popatrzyłam ja w pewnej chwili na mojego synka (jakby nie było kończy sie nieco poniżej poziomu mojego wzroku, więc nie patrzę na niego cały czas podczas spaceru), i zamarłam. Pytoni pyszczek był zalany łzami.

Zatkało nas, przytuliłam od razu, po czym jak juz się nieco uspokoił, zapytałam - co sie stało?

Odpowiedź spowodowała u mnie wytrzeszcz i osłupienie. 

- Bo to takie straszne było w tej piosence, czemu ktoś stale dawał w nos?

No tak. Pyton nie jest przyzwyczajony do przemocy fizycznej, bicia i agresji. Ale...

- Kochanie, a w innych szantach  brutalność ci nie przeszkadzała?

- Ale inne nie były takie brutalne...

nie powiedziałabym...

Młody nie zdzierżył przy tekście "a dajcie jemu w nos, co mysli sobie", a wcześniej wielokrotnie śpiewał radośnie "ciepła krew poleje sie strugami, wygra ten, co utrzyma ship." albo "Nie pomogło to psubratom, reszta z rei zwisa za to."

Pogadaliśmy sobie o tym, jak to było, że piraci sie nie patyczkowali, że marynarze to nie było towarzystwo wzajemniej adoracji i klub ciotek kanapowych, tylko twarde, brutalne chłopy - bo mięczaki nie dałyby rady na morzu....

Potem juz bardzo uważałam co proponuję i za każdym razem zastanawiałam się, jakie pułapki może kryć dany tekst. Nie dlatego, że chcę go chronić przed całym okrucieństwem tego świata. To i tak by  nic nie dało. Chodziło o to, ze Grzechotek właśnie uprzejmie zasnął i nie chciałam go obudzić ... Ale Pytona trzeba będzie jakoś przygotować na to, zę świat nie zawsze jest miły, uprzejmy i przyjazny.

Tylko, u licha ciężkiego, jak to zrobić? Ma ktoś jakiś pomysł? Bo normalnie dzieciaki przekonuja sie o tym na własnej skórze, jak dostają łomot od kogoś, okazuje sie, zę są zbyt słabe i przeciwnik jak chce, to może zrobić z nich marmoladę - a zdecydowanie nie jest to metoda, która by mi odpowiadała...

piątek, 09 sierpnia 2013, agra1
Tagi: przemoc szanty

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: