|
Blog > Komentarze do wpisu
klatka SchodowaW poprzednim wpisie napomknęłam o klatce Schodowa, więc wypadałoby wytłumaczyć. Star dowcipy na temat wszelkich odkryć dokonanych przez naród bratni pewnie jeszcze większość pamięta - przynajmniej ci, którzy sie urodzili przed rokiem powiedzmy 78 czy 80. Młodsi mogą mieć problem. I takiż właśnie problem zaczął mieć Piotrek, gdy przy jakiejś okazji któreś z nas - już nie pamiętam, Skorupiak czy ja nieważne - poprawiło odruchowo sformułowanie "Przy klatce schodowej" na "przy klatce Schodowa". Pech polegał na tym, że obecny był przy tym Pyton. I zaczął pytać... Ponieważ przy różnych okazjach już miał okazję usłyszeć to i owo na temat historii Polski, zwłaszcza okresu zaboru sowieckiego, więc dodaliśmy kolejną cegiełkę - tym razem dotyczącą właśnie kawałów typu 69 ( i nie miaŁo to nic, ale to nic wspólnego z pozycją seksualną, jak sie to zapewne większości teraz kojarzy), kabaretów, piosenek i ogólnie obśmiewania reżimu. Opowiedzieliśmy mu o wielkich odkryciach dokonywanych przez - no jakżeby inaczej - przedstawicieli wielkiego narodu radzieckiego, takich jak właśnie Schodow, który wynalazł klatkę Schodowa, Popowie, który wynalazł radio (u Marconiego na strychu), o wielkim matematyku Pietii Gorasie, Żarówkowie i jeszcze paru innych. Słowem - o najweselszym baraku w całym obozie. Przy okazji wyszło o tym, jak można śmiechem walczyć z przeciwnikiem, najeźdźcą i wszelakim ciemiężycielem. Ciekawa jestem, ile z tego Piotrek będzie pamiętał, ale na razie widzę, że go to interesuje, dopytuje o szczegóły, wraca. Gdzieś tam w małym łebku to wszystko sie jakoś układa...
PS. Zapomniałam jeszcze o trzech Iwanach - Iwan Wielki, Iwan Groźny, Iwan Gogh! Biję sie w piersi i dopisuję :)
PPS. I oczywiście wielki podróżnik i odkrywca - Wasia Da Gama! czwartek, 09 lutego 2012, agra1
TrackBack
|