O życiu i jego przejawach - z Piotrkiem w roli głównej
Blog > Komentarze do wpisu

uffff.....

Szafa na mnie czekała.

Kusiła, przywoływała...

W końcu sie poddałam. Wywaliliśmy ze Skorupiakiem całość pościeli i ręczników i zaczęliśmy robić w tym porządki.

Co oznacza przede wszystkim furę prasowania - starannie kupuję pościel z kory, która nie wymaga prasowania za każdym razem, ale od czasu do czasu dobrze jej robi.

Przy okazji Małżonek jedyny podjął wreszcie bohaterską decyzję o rozstaniu sie z ulubioną albą z czasów młodości, kiedy to pętał sie w okolicach ołtarza. od tamtej pory jednak nieco urósł (w różnych kierunkach) i alba jest za krótka o jakieś 15 cm. Co najmniej. 

Odetchnęłam z ulgą, gdyż co prawda ma bardzo ładny krój, ale tę zaletę niweczy potężna wada - prasuje sie ją wyjątkowo parszywie. 

Uprasowałam ją po raz ostatni, dołożyłam jeszcze jedną - też przykusą i jutro oddamy dominikanom. Tam pewnie znajdą kogoś, komu sie przyda - tych chłopaków ze służby liturgicznej jest tam sporo, a ja już nigdy nie będę musiała jej prasować!!!!!!!!!

sobota, 28 stycznia 2012, agra1
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/01/30 11:46:45
Szafa u nas to może być pikuś wobec tego co za szafę wepchały... szynszyle ;-)