O życiu i jego przejawach - z Piotrkiem w roli głównej
Blog > Komentarze do wpisu

sposobem go, sposobem!!!

Wieczorny rytuał obejmuje między innymi przytulanie. Kładę sie koło Pytona, przytulam, pogadujemy troszkę i jest miło i przyjemnie. 

Czasem zbyt miło i przyjemnie, bo dzieć nie chce mnie puścić.

Ale na kazdego znajdzie sie sposób. 

Otóż wystarczy dziecia uprzejmie poprosić o chwilowe uwolnienie, gdyż rodzicielka bardzo potrzebuje udać sie do toalety. Potrzeba ludzka jest, zrozumiała dla potomka całkowicie, wiec zgodę wydaje, tylko się upewnia, że rodzicielka powróci do obowiązków. Oczywiście dostaje solenną obietnicę. 

I w tym momencie można udać sie juz spokojnie do wyżej wzmiankowanego pomieszczenia - najlepiej z ciekawą książką. Należy posiedzieć tam trochę, tak z 10-15 minut. Można dłużej, zwałszcza, jeśli książka dobra.

Po wyjściu oczywiście trzeba dotrzymać obietnicy - słowo się rzekło, kobyłka u płotu.

Ale...

I tu jest właśnie najpiękniejszy element tej kombinacji. Potomek już śpi. Dostaje jeszcze całuska w czółko na dobranoc, można pogłaskać po pyszczku - i matka ma wolne!!!!

środa, 11 stycznia 2012, agra1
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/01/12 11:14:55
Poproszę w wersji dla dwualtka, który a) zasypia trzymając matkę/ojca za palec b) uwaza toaletę za miejsce na tyle fascynujące, ze on tez tam poleci z rodzicem:)
-
2012/01/17 21:15:58
hmm, to mi zabiłaś ćwieka... może dlatego, zę ja to wymyśliłam, jak Piotrek miał juz znacznie więcej, niż dwa lata ?