O życiu i jego przejawach - z Piotrkiem w roli głównej
Blog > Komentarze do wpisu

kuracja wszystkolecząca

Dzieciom zdarzają sie wypadki.

Różne, większe (rzadziej) i mniejsze (całkiem często).  

W przypadku tych ostatnich delikwent przychodzi do mamy, podtyka pod nos stosowną uszkodzoną część ciała i prosi:

- Mama, boli, pocałuj.

Całuję grzecznie, Pyton stwierdza, ze wszystko już w porządku i pędzi szaleć dalej. 

 

A ja za każdym razem chichoczę sobie pod nosem.

Bo mi sie przypomina kawał następujący:

 

Siedzi sobie młodzian z damą serca swego na ławeczce w parku. Dama omdlewającym głosem co chwila wysuwa postulaty wypisz wymaluj - te same, co Piotrek:

- Paluszek boli... Pocałuj... - młodzian posłusznie wykonuje polecenie.

- czółko boli... Pocałuj... - cmok.

- Uszko boli...

- Kolanko boli...

I w ten deseń dłuższa chwilę. W końcu z sąsiedniej ławeczki odzywa sie staruszek wygrzewający kości na słoneczku:

- A hemoroidy też pan leczy? 

wtorek, 24 stycznia 2012, agra1
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/02/02 10:46:45
Ładne :)
OPL