|
Blog > Komentarze do wpisu
kuracja wszystkoleczącaDzieciom zdarzają sie wypadki. Różne, większe (rzadziej) i mniejsze (całkiem często). W przypadku tych ostatnich delikwent przychodzi do mamy, podtyka pod nos stosowną uszkodzoną część ciała i prosi: - Mama, boli, pocałuj. Całuję grzecznie, Pyton stwierdza, ze wszystko już w porządku i pędzi szaleć dalej.
A ja za każdym razem chichoczę sobie pod nosem. Bo mi sie przypomina kawał następujący:
Siedzi sobie młodzian z damą serca swego na ławeczce w parku. Dama omdlewającym głosem co chwila wysuwa postulaty wypisz wymaluj - te same, co Piotrek: - Paluszek boli... Pocałuj... - młodzian posłusznie wykonuje polecenie. - czółko boli... Pocałuj... - cmok. - Uszko boli... - Kolanko boli... I w ten deseń dłuższa chwilę. W końcu z sąsiedniej ławeczki odzywa sie staruszek wygrzewający kości na słoneczku: - A hemoroidy też pan leczy? wtorek, 24 stycznia 2012, agra1
TrackBack
|
OPL