O życiu i jego przejawach - z Piotrkiem i Grześkiem w rolach głównych

  Statystyki
stat4u

Blog > Komentarze do wpisu

Powiązania rodzinne

Pietruszek ostatnio z bliżej niezidentyfikowanych powodów zaczął sie do mnie zwracać per "żono". Nie wiem, skąd mu sie to wzięło, Małż ślubny tak do mnie nie mówi.

Wracając do tematu - najpiękniej to brzmi, jak młody z wielką mocą mówi "Maś rację, ziono!". Oprócz tego lecą różne inn teksty urozmaicone ową "zioną", co mnie bawi. Małż natomiast nie jest zachwycony - trudno się dziwić, w końcu ktoś usiłuje mu odbić połowicę. Ani chybi zazdrość. W sumie to całkiem miłe, jak mogę w bezpiecznej sytuacji poczuć, że mu tak na mnie zależy :).

Piotrkowe pomysły nomenklaturowe spowodowały , że zaczłam sie zastanawiać nad powiązaniami rodzinnymi, jeśli miałabym być żoną Piotrka. Skomplikowane to niezmiernie, najbardziej ucieszył mnie wniosek, że byłabym wtedy swoją własną teściową - jako matka mojego męża...

W ogóle wychodzi na to, ze mamy dość skomplikowaną sytuację - małż jako chyba jedyny mężczyzna na świecie ma dwie teściowe mimo posiadania tylko jednej żony (niezorientowanym wyjaśniam, ze chodzi o naszą wspólną teściową honoris causa).

Dalsze radosne powiązania na razie mi umknęły - ale pewnie sie jeszcze coś znajdzie, tylko na rrazie nie chce mi sie nad tym myśleć.

Raczej pójdę coś zjeść :)

niedziela, 12 lipca 2009, agra1

Polecane wpisy

  • angielska synchronizacja

    Już drugi raz zeżarło mi notkę. Wrrrr. Wąż Młodszy ostatnio zamęcza ł nas pytaniami o angielską terminologię z zakresu ogólnowojskowego, ze szczególnym uwzględ

  • kolorowe kółkowanie

    Radość z jazd to jedno, ale pozostałe barwy tego szczęścia są... bardziej kolorowe. Konkretnie to takie sino-błękitno-fioletowo-żółte. Jak jechałam pierwszego d

  • problem

    Potomek WIększy: - Wiesz, marzy mi się, żeby była brzydka pogoda, żebym mógł siedzieć na fotelu zawinięty w koc, z kotem na kolanach, dobrą książką i patrzeć na

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/07/12 16:03:38
A ja miałam trzy babcie! Dwie z imieniem (Justynkę i Ircię) oraz jedną z nazwiskiem (Babcię Radkowską). Nawet sobie nie wyobrażasz, jaką dumą napawał mnie ten fakt, zwłaszcza w zerówce, kiedy uświadomiłam sobie, że większość dzieciaków miała tylko dwie babcie i tylko z imieniem. Loosers! :D
-
2009/07/13 21:04:10
A mnie przeraziła koncepcja teściowej honoris causa. Czy taki tytuł to musi nadać synowa czy ktoś sobie może rościć pretensje? Bo mnie chyba jedna wystarczy w sam raz ....
-
2009/07/13 22:05:34
Tu mnie zatkało, czemu CIe przeraziła? Sami sobie wybraliśmy, oboje. To dawna znajoma moich rodziców, od ładnych paru lat spotykamy sie w trzy baby (ona, moja mama i ja) na cotygodniowy sabat czarownic - czyli na ploty. Bardzo ją oboje lubimy i szanujemy. Jest dobrym , mądrym człowiekiem (poza tym, ze pali:) ). Jak kiedyś gadałyśmy o jej synowej to tak mi sie palnęło, że moim zdaniem to dziewczyna gapa, nie wie, co dobre, bo taką teściową, jak ona, to sama chciałabym mieć. Ponieważ u mnie stanowisko wakuje (moja teściowa nie żyje), to zostało obsadzone, ku radości wszystkich zainteresowanych stron. Piotrek ma w ten sposób dodatkową babcię, uwielbiaja sie wzajemnie. Co w tym przerażającego?