O życiu i jego przejawach - z Piotrkiem i Grześkiem w rolach głównych

  Statystyki
stat4u

Blog > Komentarze do wpisu

Jak Piotrek dbał o kota

Poranek

Piotrek bryka po mieszkaniu. My siedzimy w łazience i gadamy, korzystając z faktu, że Małż siedzi w wannie i nie ucieka.

Poszłam po Potomka, żeby go wreszcie ubrać. Był w kuchni - i szczęka mi opadła na widok jego działalności. Młody wyjął z szafki karton mleka, otworzył go, nalał do kubka - i dał kotu. Bo "kotek lubi mlećko".

Operatywny facet, zadbał o zwierzaka, zrobił to rozsądnie - kotek faktycznie lubi mleczko.

Wniosek  -   nie zginie, w kuchni sobie poradzi. Przyszla synowa bedzie wdzięczna.

 

piątek, 10 lipca 2009, agra1

Polecane wpisy

  • kocie, musiałeś?....

    No to się kocisko dorobiło. Dwa tygodnie temu BramKot zaczął kaszleć. Zabrałam go do weterynarza - akurat nie było naszego ulubionego doktora, tylko jakaś nowa

  • Sposób na mamusię

    - Mamo, urodzisz nam dzidziusia? - zapytał po raz kolejny Grzesiek. - Nie ma mowy, synu - odparłam, jak już wiele razy wcześniej. - Ale może jednak urodzisz, bę

  • nastolatek

    No to mamy w domu nastolatka, już całkiem oficjalnie. Żadne tam "prawie", "zaraz" - nie ma siły.  Dziś o 8.15 Piotrek skończył 11 lat. A mi się zrobiło jak

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/07/10 13:36:32
Oj, będzie wdzięczna. Ja mam takiego typa w domu i dziękuję Najlepszej z Teściowych, że pokazała mu co w kuchni piszczy. Na własnego męża już nie miała cierpliwości, więc legendą w rodzinie jest, jak kiedyś Teściu zostawszy sam w domu szukał herbaty w lodówce... :D

Btw, podoba mi się irysek. U mnie podobny. Dobry masz gust, Siostro! :)))